Kilka słów o Grzybowie

Grzybowo to nieduża wieś położona w województwie pomorskim, w powiecie kościerskim. Jest to jedna z głównych miejscowości turystycznych w rejonie Kościerzyny. Stąd może się ona pochwalić dobrze rozwiniętą bazą noclegową. Hotelarstwo jest tutaj jedną z głównych gałęzi przemysłu, dlatego też turyści bez problemu znajdą wygodne noclegi w Grzybowie.

Grzybowo po raz pierwszy wspomniane zostało w źródłach w XIV wieku, jako wieś należąca do rycerza Arnolda de Gribowa. Przypuszczalnie jednak osada uległa zagładzie i powstała na nowo dopiero w XIX wieku. Głównym powodem ponownego jej założenia było odkrycie i chęć eksploatacji torfu. Dzięki temu wieś szybko się rozwijała i już po pierwszych 60 latach zamieszkiwało ją ponad 500 mieszkańców.

Wydobywanie torfu było dla nich niezwykle ważne i potrzebne. Pierwotnie używali go jako podściółki dla zwierząt domowych, do użyźniania gleby oraz jako materiału opałowego. Pod koniec XIX wieku zaczęto również korzystać z jego leczniczych właściwości, które wykorzystuje się również dzisiaj, na przykład w formie okładów czy też kąpieli borowinowych. Wydobycie torfu miało tak duży wpływ na rozwój miejscowości, że kiedy zmalało, zmniejszyła się również liczba mieszkańców. W 1939 roku Grzybowo zamieszkiwały jedynie 342 osoby.

Kiedyś była to wioska o dość luźnej, rozproszonej budowie. Obecnie ma ona bardziej regularny charakter osiedla, bogatego w zabudowę letniskową. Głównie jest to baza noclegowa dla turystów, w której liczne prywatne kwatery mają dla gości szeroką ofertę noclegów.

Grzybowo znane jest również ze swojej pięknej, czystej plaży, z bezpośrednim dostępem do Morza Bałtyckiego. To jest główny powód, dla którego zjeżdżają tutaj turyści. Nie wszyscy jednak wiedzą, że na grzybowskiej plaży znaleźć można cenne skarby. Chodzi oczywiście o bursztyny, nazywane często „bałtyckim złotem”. Najłatwiej o nie tutaj po jesiennych i zimowych sztormach. Jeśli chcemy je znaleźć, warto się kierować tam, gdzie mewy poszukują pokarmu. Szukajmy bursztynów wśród glonów, wodorostów oraz skorupek małży, które wyrzuciło morze. Nie lada gratką dla zbieraczy mogą się okazać tak zwane inkluzje, czyli zatopione w bursztynie owady oraz fragmenty roślin i nasion. Nie są one jednak zbyt łatwe do znalezienia, dlatego trzeba mieć szeroko otwarte oczy oraz szczęście.